Relacja z wizyty w barbershopie – strzyżenie brody u profesjonalisty

Zapuszczanie brody na początku robi się w zasadzie samo. Wystarczy się nie golić przez kilka dni i już. Bardzo szybko jednak pojawia się konieczność odpowiedniego stylizowania owłosienia na twarzy, co bywa bardzo proste i naturalne, ale jednak w większości przypadków stanowi wielkie wyzwanie.

Zarost jest niemal zawsze trudny do okiełznania przynajmniej jego części, zwłaszcza na policzkach, a także w okolicach ust. Jeśli po 3 miesiącach nie udało nam się perfekcyjnie zapanować nad brodą ,warto jest odwiedzić Barber shop, czyli miejsce, w którym pracują fryzjerzy rozkochani w brodach.

Barber shop

Barber shop to po prostu fryzjer, który specjalizuje się w brodach. Zapotrzebowanie na takich specjalistów pojawiło się najpierw w związku z modą na metroseksualność, potem na hipsterów, a ostatnio na drwali. Obecnie elegancja bardzo często wymaga odpowiednio przystrzyżonej brody, co jest zresztą powrotem do przedwojennego stylu prowadzenia się.

Przed wizytą

Wizyta w Barber shopie to trocheja wizyta u golibrody, chociaż tam można liczyć na dość szeroki pakiet usług połączony z kosmetykami do skóry oraz ciepłymi ręcznikami zaraz po potraktowaniu szalenie ostrą brzytwą. W tym przypadku osoby przygotowujące się do wizyty mają zazwyczaj bardzo podobne oczekiwania, chociaż największe znaczenie ma zazwyczaj efekt dla samej brody.

Czy będą jakieś kosmetyki? Czy jej strzyżenie lepiej wyjdzie Barberowi czy nam w domu? Czy może nas czymś zaskoczy?

W relacji na pewno pomogłaby kamera lub aparat, ale pojawienie się z nimi w Barber shopie mogłoby wpłynąć na jakość usługi.

Przebieg strzyżenia

Barber shop to dzisiaj zawsze miejsce bardzo stylowe. Brodaci klienci, brodaci pracownicy. Na fotel trafia się po wyjaśnieniu swoich oczekiwań, co może być ograniczone do stwierdzenia, że ma być dobrze. Co ciekawe, zaczyna się od trymera i nie jest to zbyt miłe, ponieważ włoski strzelają po twarzy. Później pojawiają się nożyczki i już jest lepiej. Jest to oczywiście bardzo sensowne rozwiązanie, ponieważ trymer zapewnia idealną równość oraz skraca czas procedury. Mimo wszystko, brakuje mu trochę klimatu.

Wszystko przebiegało bardzo sprawnie i efekt końcowy był taki, jak się tego domagało na początku, czyli dobry. Druga osoba jest w stanie lepiej spojrzeć na naszą brodę i zwłaszcza jeśli posiada odpowiednie doświadczenie, znakomicie nad nią zapanować. Nie ma niestety żadnych przyjemnych kosmetyków czy masażu. Za to usługa nie jest specjalnie droga i tylko nieznacznie przewyższa cenę strzyżenia męskiego.

Wizyta u golibrody

Po wyjściu z Barber shopu

Od razu można zauważyć, że wygląda się dużo lepiej. Broda jest bardziej poukładana, wyraźnie pulchniejsza i gęstsza, chociaż oczywiście włosów w niej nie przybyło. Lepiej się układa i nigdzie nie ucieka. Po wyjściu od specjalisty broda jest zawsze wyraźnie krótsza, co jest niezbędne dla jej odpowiedniego uformowania, ale nie stanowi to żadnego problemu, ponieważ szybko wraca do starej wielkości i zachowuje nowy kształt. Strzyżenie domowe nigdy nie da takiego efektu.

Autor

Piotr Biernacki

Redakcja 2dtag.pl